Równowaga
to jest ruch
Pamiętam dalej tę cyrkową historię. O tym, że kiedy próbujemy zachować równowagę, to jest ciągła praca. Balansowanie.
Widzę, że równowaga jest dla mnie ważną ideą. Czymś, co kieruje mną w wielu sytuacjach. Jak w cyrku na linie, kiedy moja rzeczywistość przechyla się w jedną stronę, ja szukam balansu przez to, że zauważam coś przeciwnego.
Kiedy ktoś zdecydowanie opowiada się za jakąś opcją, ja szukam sytuacji, kiedy to nie działa.
Kieruję uwagę tam, gdzie jest najciemniej. Na to co zostało pominięte.
Tak jest z edukacją. Kiedy ktoś podkreśla jej zalety, ja widzę wyzwania.
Tak jest z relacjami. Kiedy słyszę proste recepty, zastanawiam się kiedy one nie pomagają.
Kiedy spotykam się z ocenami, zauważam to, jak bardzo upraszczają one widzenie świata.
Kiedy ktoś pokazuje perspektywę heteronormatywną, mówię: hej, hej, nie wszyscy ludzie są hetero.
Kiedy ktoś pisze, że seks jest największą bliskością, słyszę w swojej głowie: hej, hej, przecież nie dla każdego.
Widzę to teraz. Chodzi o równowagę.


Wiesz, teraz uświadomiłaś mi, że tak właśnie robię - łapię równowagę przez kontrę. I że to tak oczywiste jest, a zarazem tak zaskakująco odkrywcze! Dziękuję ☺️
Dzięki!